środa, grudzień 13, 2017
Maruszańska flaga
Flaga z godłem miejscowości
Cmentarz ewangelicki
Stary cmentarz z XVIII wieku
Kaplica św. Teresy
Kaplica zbudowana w 1928 r.
Stara cegielnia
Cegielnia gwarecka -1998 r.
Przyroda na Maruszach
Bażant zwyczajny
Stare tradycje
Maruszańscy Kolędnicy

Autostopem przez świat

W nowym cyklu „LUDZIE – HOBBY – PASJE” będziemy przedstawiać sylwetki naszych Mieszkańców z ciekawymi zainteresowaniami. Jeżeli jesteś pasjonatem, kolekcjonerem, hobbystą lub po prostu masz zamiłowanie, którym chcesz się podzielić, to czekamy właśnie na Ciebie !!!

Karton, marker i chęci, to najprostszy przepis na przygodę autostopem.

Taką dewizą kieruje się Rafał Garbaczewski - student z Wodzisławia Śląskiego, który od kilku lat mieszka na Maruszach. Zamiłowanie do podróży zakorzenione przez rodziców i radość z bycia w trasie szybko przerodziło się w pasję podróżowania autostopem.

Jak to się zaczęło?

Podczas pierwszych podróży z rodzicami Rafał zauważył, że większą radość przynosiła mu podróż i czas bezpośrednio poprzedzający wyjazd z domu niż sam wypoczynek. Tym „czymś” były chwile spędzone w samochodzie i droga do celu.

 

Podczas wyjazdów z rodzicami zaczął dostrzegać młodych ludzi (przeważnie studentów) stojących na poboczu z wielkimi plecakami i kartonami z nazwą miejscowości, czy kraju. Z początku wydawało mu się to dziwne, jednak wraz z wiekiem zmieniając się z dziecka w dorosłego studenta zapragnął podróżować w podobny sposób. Podobne odczucia mieli również jego znajomi, z którymi obecnie podróżuje.

Na pierwszą wyprawę autostopem chciał się wybrać już w 2011 roku na słynny Oktoberfest. Starał się namówić na tą wycieczkę swojego współlokatora z akademika. Zgodził się, ale pod jednym warunkiem - jedziemy pociągiem albo autobusem. Pomimo tego przystał na tą propozycję, jednak czuł pewien niedosyt. Na miejscu poznał ludzi z całego świata, którzy utwierdzili go w przekonaniu, że następny wyjazd będzie autostopowy.

foto: Rafał Garbaczewski (w środku) ze znajomymi

Pierwsza wyprawa

W maju 2012 roku za sprawą  wyścigu organizowanego dla studentów Politechniki Śląskiej wybrał się na swoją pierwszą wyprawę autostopem. Celem wyścigu była Chorwacja. „Mimo samej idei wyścigu, trudno było znaleźć kogoś jako towarzysza podróży. Każdy się bał. Zgodził się dopiero kolega z akademika, którego pytałem jako którąś z koleji osobę. I tak przyszedł maj i sam wyścig. Nie jechałem tam po to, aby wygrać. Jechałem tam po to, aby dobrze się bawić”. Podzcas 48 godzinnej podróży do Splitu przeżyli więcej niż mogli sobie wyobrazić. Poznali sporo podobnie myślących ludzi, z którymi w późniejszym czasie wspólnie odbywali dalsze lub bliższe podróże. W drodze do Gibraltaru towarzyszyła mu koleżanka Agata, którą poznał właśnie w Chorwacji oraz Mateusz- kolega ze szkolej ławki, który dwa lata wcześniej podróżował samotnie autostopem w miesięcznej wyprawie do Tajlandii. Opowieści Mateusza z wypraw i wyścigu autostopowego zainspirowały Rafała do wspólnych wypadów. Od maja 2012 roku oprócz Chorwacji i Gibraltaru zwiedzili wspólnie Londyn, Paryż, Macedonię i wiele innych ciekawych miejsc. 

 foto: Rafał Garbaczewski w Londynie

Pozytywne doświadczenia

Jeśli chodzi o reakcje kierowców - same pozytywne. Nie zdarzyło się nam nic przykrego. A swoje już autostopem przejeździliśmy- komentuje Rafał. Wśród zatrzymujących się kierowców dominują ludzie, którzy kiedyś w młodości także jeździli autostopem. Wygląda to tak, jakby z racji wieku i wcześniejszych doświadczeń chcieli po latach spłacić dług wdzięczności pomagając w podróżowaniu nowemu pokoleniu autostopowiczów. Nie ważne, czy przemierzyli razem tylko 5 kilometrów, czy 1000 kilometrów. Chcą obdarować podobnych sobie ludzi dobrocią, którą otrzymali od zupełnie obcych ludzi kilkanaście lat wcześniej. Czasem wystarczy 5 sekund, aby złapać okazję, a czasem trzeba swoje odczekać. Mój rekord to 16 godzin na jednej stacji benzynowej w Austrii. Miejsce to było kompletnym dnem. Jednak swoje odczekaliśmy, i tego samego dnia dojechaliśmy do Chorwacji.

W Polsce równie dobrze podróżuje się w ciągu dnia jak i nocą. W marcu podczas wspólnej podróży z koleżanką nad polskie morze pozytywnie się zaskoczyli. Wyruszyli o godzinie 15.00, a na miejscu byli już o godzinie 3.00 rano. Nieraz okazję łapaliśmy w szczerym polu oraz gdzieś na rozjeździe autostradowym. Nie czekaliśmy dłużej niż 15 minut. Nieraz zostaliśmy obdarowani przez kierowców jedzeniem, piciem, nadrabianiem dużej ilości kilometrów tylko po to, aby wysadzić nas w miejscu, którym chcemy, a nawet noclegiem w ich domach. To bardzo miłe.

Karton, marker i chęci

Wśród najważniejszych rad, jakie daje Rafał osobom, które w podobny sposób chcą podróżować są "dobre chęci". Z pewnością przyda się również marker do pisania na kartonie nazw miejscowości, do których zmierzamy.

Wśród znajomych Rafała sporo osób nie wierzyło w sukces wypraw np. na Gibraltar, czy do Chorwacji. Stopniowo zmieniali swoje zdanie na temat autostopu widząc kolejne wyprawy zakończone sukcesem. Część z nich od tego momentu, zaczęło nawet zabierać autostopowiczów z drogi. Podobnie było z ludźmi myślącymi stereotypowo. Z każdym następnym pokazanym zdjęciem z wypraw nabierali oni coraz to większej wiary w powodzenie każdej następnej wycieczki Rafała i przyjaciół. Gdy moja babcia dowiedziała się, że jadę autostopem do Chorwacji, skutecznie starała się mi wyklepać ten pomysł z mojej głowy. Gdy wróciłem i pokazałem jej zdjęcia, zapytała się: "chcesz jakieś euro na następną wyprawę?" ;-) Podobnie było ze znajomymi Rafała przed wyprawą do Chorwacji. Nikt nie wróżył mu powodzenia. Dopiero gdy wrócił i opowiedział im jak było, zmienili zdanie. Wówczas udało mu się namówić 17 osób z akademika na majówkową wyprawę do Macedonii. Pojechali wszyscy.  

Czekamy na relacje z kolejnych wypraw Rafała :)

Więcej zdjęć z wycieczek Rafała Garbaczewskiego >> TUTAJ <<

 

Polecamy

banerek2

Gościmy

Odwiedza nas 55 gości oraz 0 użytkowników.

Copyright © Marusze 2012 -2013

Bez zgody autora kopiowanie materiałów zabronione.
Kontakt:  Dariusz Dyrszlag
  tel. 519 127 874
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

Serwis marusze.pl utrzymywany na serwerze firmy

www.mbursz-net.pl

Dobry Serwis Komputerowy | Strony internetowe

 stopkambursz-net

i4 Facebook Likebox slider

stationery